niedziela, 19 czerwca 2011

sama jesteś.

Wiem,że i tak nikt mnie nie czyta,ale postanowiłam zrobić specjalną Notkę-o tym,jak ja i Ania(per Natalia,per Stasia) się poznałyśmy.Tak,wiem,mam talent pisarski. ^^

Zaczęło się to około półtora roku temu.Akurat siedziałam na naszej-klasie,gdy zobaczyłam w skrzynce migającą wiadomość ''NuSsia zaprasza cię do swojej listy znajomych''.
Trochę oszołomiona odrzuciłam zaproszenie.Bo po co zapraszać do znajomych kogoś,kogo się nawet nie zna?Ja tej dziewczyny nie widziałam na oczy,a w szkole znałam osób naprawdę dużo.
Jakiś czas po tym wróciłam do szkoły,bo akurat ostro chorowałam.I wtedy...wtedy zobaczyłam na korytarzu wysoką dziewczynę,5-6 klasa.Miała troszkę skośne oczy i czarne,długie włosy.To była ta,którą zobaczyłam na portalu!Koniecznie chciałam się jej o to zapytać,ale czarnowłosa w popłochu uciekła,jakby się mnie wstydziła.
Minęło parę dni.W końcu sama postanowiłam jej wysłać zaproszenie-niezwykle zaciekawiona jej osobowością i tajemniczym wyglądem.Sądziłam,że po tamtym odrzuceniu będzie miała z kolei focha i nie przyjmie,ale stało się inaczej.
Zaczęłyśmy wirtualnie rozmawiać.To było na początku ''hej''  ''siema'' ''co u ciebie'' i tym podobne.Taka krótka rozmówka bez tematu.
Potem coraz częściej widywałam ją w szkole.Mijałyśmy się,zbyt zawstydzone przed swoimi klasami,by się przywitać.W końcu ja jestem młodsza.
Pewnego dnia Ania zebrała w sobie odwagę i powiedziała:
-Hej.
Odpowiedziałam.Nie sądziłam,że starsza dziewczyna powie ''hej'' tej młodszej,którą na dodatek zna tylko z Neta.
Coraz częściej się witałyśmy,nawet kilka razy dziennie.Jakoś żadna z nas nie miała odwagi nawinąć chociażby krótkiej rozmowy.
No tak,w internecie zawsze łatwiej.Nie wiem dlaczego,zawsze znajdzie się jakiś temat do rozmowy.
Tych krótkich,obojętnych powitań minął rok.I coś,co nas do siebie znacznie zbliżyło.
_______________________________________________

Pojechałyśmy razem na konkurs,Tak,ten,kto jest moim wiernym czytelnikiem,pamięta tą notkę z poprzedniego bloga.Nasze polonistki nas dam zawiozły.
Gadałyśmy,że o Jezu!
Przez prawie cały konkurs,na przerwach między występami,w samochodzie a potem w szkole,gdy poszłyśmy na stołówkę.Rozmawiałyśmy o różnych rzeczach- o debilach,o psychologii,o przyszłości,o pokemonach internetowych i różnościach,które nas kręciły.
Nie mogłyśmy przestac-przez ponad 4 godziny nawijałyśmy.Też o naszym koleżeństwie,że chcemy je wzmocnić,bo na razie cześć nie wystarczy,bo ja ją bardzo lubię.
Od tej pory jakoś...jesteśmy bliżej.W szkole na razie nadal nie miałam okazji z nią porozmawiać,no,może raz,dwa razy,ale naprawdę króciutko.Lecz chciałabym się w sobie zebrać i powiedzieć ''Słuchaj!Lubię cię,naprawdę bardzo.I chcę gadać wtedy,jak na konkursie''.Może któraś z nas zrobi ten krok.
Była i mała kłótnia-jasne.Ania żaliła mi się,że nie mówię jej cześć,że ją ignoruję.To fakt,ale to były dla mnie ogólnie ciężke dni a w ogóle bałam się,że dziewczyna i tak nie zwróci na mnie uwagi.Ale co było-minęło.Kolegujemy się,bardziej przez skype'a niż w realu,ale i tak ją bardzo lubię.

Dla ciebie Aniu-jesteś dla mnie niesamowicie ważna,wiesz o tym . <33

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz